poniedziałek, 27 września 2010

Nowy adres. New address. Nouvelle adresse - Łowicka!

10 mieszkanie, 6 miasto, 3 kraj, ale za to po raz pierwszy, naprawdę zupełnie pierwszy raz 1 lokatorka! Najpierw był strach, potem ekscytacja, a później pięć razy zastanawiałam się czy się nie wycofać zanim zacznę dźwigać kartony, torby i biegać pomiędzy piętrami. Wytrwałam w decyzji i od września wynajęłam samodzielnie mieszkanie! Znalezienie mieszkania w Warszawie niby nie trudne, a jednak było dla mnie wyzwaniem. Trzeba być szybkim, zdecydowanym, nieco nachalnym, ale przy odrobinie szczęścia raz na jakiś czas można znaleźć jakąś perełkę. Moja znalazła się na Mokotowie w odległości 700 metrów od pierwszego mieszkania na literackiej ulicy Balladyny, gdzie mieszkałam w muzyczno-filmowej atmosferze z racji zawodów moich byłych współlokatorów.
Minęły ponad trzy tygodnie - wszystkie kubki, ręczniki i książki, po wielokrotnym przestawianiu, leżą już wygodnie na swoich miejscach. Zaś ja, po dość intensywnym ostatnio okresie oddaję się chętnie domowym czynnościom, do których zaliczam również pisanie bloga. W końcu we ‘własnym’ mieszkaniu mogę zdefiniować co jest, a co nie jest czynnością domową, bo zależy ona jedynie ode mnie – domownika! Niestety czynnością domową jest również podlewanie kwiatków nad czym ubolewam, bo dni jednego z dwóch nowych kwiatków ledwie się zaczęły a już zmierzają ku końcowi. Nie zgodzę się, że dobry właściciel psa lub kota w pierwszej kolejności potrafi zadbać o roślinę. Wydaje mi się to wiele bardziej skomplikowane i wymagające nieludzkiej intuicji. Ale z resztą spraw daję sobie całkiem sprawnie radę i jeśli tylko macie się ochotę o tym przekonać to zapraszam! W mojej kuchnio-saloniku jest specjalne, gościnne łóżko.

Być może elementy mieszkania wydadzą się niektórym z Was znajome. To dlatego, że chcę Was mieć zawsze blisko siebie niezależnie od ścian dookoła!
























Tymczasowa ekspozycja próbna




































5 komentarzy:

sponti pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

ooo jest lepiej niz sie podziewalam! fajna chata , siostra

Magdalena pisze...

a gdzie sie podziewałaś? :-) hihi mnie też się podoba :) zapraszam

Julie pisze...

Coucou Ma Gdalena,
cet appartement est vraiment tres beau, la lumiere est claire et belle.
Je crois que tu vas y passer de bons moments !
Est ce que je peux mettre le lien de ton blog sur le mien maintenant ?
Nous te faisons tous les trois de gros bisous.
A bientot sur Skype

Julie Olivier et clyde

Magdalena pisze...

Oui Julie, pas de problem pour le lien.

L'appart est chouette et il y fait chaud! J ai meme pas besion de mettre du chauffage alors qu'il fait deja assez froid a Varsovie... :) bisous a vous 3 !