piątek, 27 sierpnia 2010

Historyczne spotkanie!

Rzadko zaglądam do na Krakowskie Przedmieście, a od kiedy przemianowano je niemal na Krzyżowe, to już w ogóle się nie pcham w medialno-różańcowe tłumy. A może powinnam, tak jak większość turystów, którzy właśnie tam się kierują, żeby na swoim aparacie również uwiecznić i posłać w świat zdjęcia tego co się tam właśnie nie dzieje, a powinno. Ostatnio jednak byłam umówiona właśnie w centrum i pech chciał, że miejsce spotkania było tuż koło popularnego teraz Pałacu Prezydenckiego. Trochę wystraszona spodziewanych tam tłumów wyszłam wcześniej niż zwykle. Tłumów nie było, turystów też, media nieliczne, ale za to natknęłam się na dwóch poniżej panów!








Stali do siebie twarzą w twarz,
a pomiędzy nimi na plakaty, mapy,
listy, obwieszczenia.



Warszawa ma ten wielki plus, że miłośnicy historii nie muszą w zasadzie nic robić, żeby się nią otoczyć,bo sama zewsząd się pcha, a ignoranci chcąc nie chcąc i tak się w niej nieco podszkolą. O rocznicy wojny polsko-bolszewickiej z 1920 r. obchodzonej na ulicach miasta pewnie nie miałabym szans się dowiedzieć gdyby nie owo spotkanie umówione w samym centrum mniej godnych współczesnych wydarzeń, tak więc byłam więcej niż zadowolona, że mogłam obejrzeć ciekawe instalacje, poprzypominać sobie co nieco fronty wojenne, przywódców i (o zgrozo) meritum konfliktu.




Ostatnio w ogóle mam szczęście do spotkań! Jeden spacer a tyle twarzy – Chopin, rge Sand. Może i wy się kogoś dopatrzycie?


poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Stronniczo

Po prawej stronie otworzyłam Moją listę blogów. Zamieściłam tam linki do stron znajomych i przyjaciół. Moja lista jest otwarta i jak na razie widnieją na niej dwie, zupełnie różne pozycje. Łączy je fakt, że tworzą je emigranci :)
Pierwsza emigrantka odbyła podróż z Polski do Kanady, i gdybym to wiedziała to dziesięć lat temu, z pewnością niepozorne pożegnanie po maturze miałoby inny charakter. Drobna, szczupła Kinia od jakiegoś czasu próbuje swoich sił w kuchni, wszystko dokumentuje zdjęciami oraz dwujęzycznymi opisami po polsku i po angielsku (dzięki za to!) porządkując wszystko na stronie Mycookinghobby.com. Zachęcam do testowania jej przepisów!

Drudzy emigranci są Made in France (tak zakładam;) ) i emigrowali do Szkocji, gdzie poznaliśmy się i zaprzyjaźnili dwa lata temu. Julie&Olivier opowiadają o swoim życiu na szkockiej ziemi z coraz mniej francuskiego punkty widzenia, pozwalają zwiedzać ze sobą tamtejsze zakamarki oraz zdradzają kilka wątków z życia osobistego. Ich trasy turystyczne są ciekawe, sama jedną już wypróbowałam, a do kolejnej przymierzam się za dwa tygodnie! Jeśli znajdziecie tam kilka przepisów, to znaczy że z pewnością są to szkockie dania, którym Julia rzuciła rękawicę. Uwaga, blog jest wyłącznie po francusku choć w razie pytań nie ma problemu z angielskim !

Julie, je presente ton blog a mes amis et j’espere qu’ils vont le visiter de temps en temps. J’explique bien que ton site est en francais ‘EXCLUSIVE' :) Toi, tu pourrais profiter de site de ma copine polonaise qui habite au Canada. Blog thematique - culinare,en polonais et en anglais!

sobota, 21 sierpnia 2010

Z rzeczy trudnych

Ce n’est pas parce que les choses sont difficiles que nous n’osons pas,
mais parce que nous n’osons pas qu’elles sont difficiles.

...porywając się na tłumaczenie:

To nie dlatego nie odważamy się zrobić jakiś rzeczy, bo są one trudne;
To właśnie przez to że się nie odważamy, one takimi się stają.

Te słowa trafiły do mnie przed dwoma dniami. Postanowiłam zastosować tą dywizę na codzień. Na początek zacznę skromnie - blogiem - wokół którego krążyłam ponad rok. Miejmy nadzieję, że z czasem odwagi starczy też na większe projekty. Póki co blog będzie dla mnie dużym wyzwaniem! Nie nadaję mu formy, nie narzucam tematów ani języka. Będzie żył własnym (i moim) życiem pokazując Wam to wszystko, co mogło by wytłumaczyć gdzie i jaka jestem :)

Mam nadzieję, że tym, którzy śledzili moje wcześniejsze blogowanie, sprawię przyjemność nową stroną!

To tu…


umc