Hiszpański zawsze mi się podobał a teraz był wszędzie dookoła. Na zwiedzanie czasu nie było, toteż poniżej zapraszam jedynie na szybką podróż z dzielnicy Salamanca do miejsca spotkań Sol, w samym centrum Madrytu, dalej Plaza Mayor oraz wieczorny spektakl.
Jeden z tych sklepów jakich w Polsce nie mamy - sprzedaż wachlarzy!
...oraz taki których chyba niemało?
Oraz najbardziej hiszpańska część wyjazdu, spektakl Flamenco z udziałem trzech tancerzy - młodej dziewczyny, młodego chłopka oraz starszej tancerki, która ukazała temperament, o który jej nikt nie podejrzewał, kiedy chwilę przed wejściem na scenę popijała Sangrię przy stoliku. Zdecydowanie polecam. Tańcu towarzyszyły dźwięki gitary oraz wspaniały śpiew.