niedziela, 20 lutego 2011

Madryt w przelocie

Zamiast na stacji metra Goya powinniśmy wysiąść na Velazquez. Było by bliżej i szybciej. Podpytaliśmy jednak jakaś Hiszpankę i drogę i jej łamana angielszczyzna zaprowadziła nas na miejsce. Prosto na ulicę Calle de Jorge Juan w Madrycie, gdzie mieści się niewielki hotelik Petit Palace Art Gallery. Przyjechaliśmy tam większym zespołem z pracy aby cztery dni spędzić z ludźmi, z którymi od dwóch lat nieustannie pracujemy, a nie mieliśmy pojęcia jak wyglądają ani kim dokładnie są.
Hiszpański zawsze mi się podobał a teraz był wszędzie dookoła. Na zwiedzanie czasu nie było, toteż poniżej zapraszam jedynie na szybką podróż z dzielnicy Salamanca do miejsca spotkań Sol, w samym centrum Madrytu, dalej Plaza Mayor oraz wieczorny spektakl.

















Jeden z tych sklepów jakich w Polsce nie mamy - sprzedaż wachlarzy!



...oraz taki których chyba niemało?





Oraz najbardziej hiszpańska część wyjazdu, spektakl Flamenco z udziałem trzech tancerzy - młodej dziewczyny, młodego chłopka oraz starszej tancerki, która ukazała temperament, o który jej nikt nie podejrzewał, kiedy chwilę przed wejściem na scenę popijała Sangrię przy stoliku. Zdecydowanie polecam. Tańcu towarzyszyły dźwięki gitary oraz wspaniały śpiew.











Brak komentarzy: