Rodzinne spotkanie w Trójmieście przypadło na długi listopadowy, zwycięski weekend.
Mieszkanie jest zdecydowanie gotowe na przyjęcie nowego członka rodziny. Mimo, że nie wiadomo, kim będzie ten szczęściarz lub szczęściara, to miejsce będzie miał wyjątkowe. Ola i Rafał włożyli masę pracy w zmianę wyglądu mieszkania i efekty są wspaniałe – mieszkanie jest jasne, przyjemne, takie optymistyczne, każdy mebel dopracowany przez Olę i do tego wiele ozdobnych detali. Brawo dla pomysłowości Oli i wykonawstwa Rafała. Ja przetestowałam pokój dziecięcy (codziennie do 10 tej rano). Test wyszedł pozytywnie. Wróciłam wypoczęta :)
Przyszła mama i tata próbują jeszcze na ostatnią chwilę doszkolić się z wiedzy o rodzicielstwie więc miejmy nadzieję, że maluch trochę się jeszcze pogrzeje w swojej wygodnej skrytce! Tym bardziej, że ciągle brakuje jeszcze jednego, istotnego elementu w tym zewnętrznym świecie – imienia! Nadaliśmy i odebraliśmy małej lub małemu przynajmniej setkę imion: Borys, Miłosz (Czesław Miłosz), Stasiu, Natasza, Napoleon, Jan Maria (najbezpieczniejszy wedle Rafała wariant)……Żadne się nie utrzymało, ale na pewno znajdzie się to właściwe w tym właściwym momencie.
Ostatecznie każdy produkt w finalnym etapie jakieś imię dostaje:
2 komentarze:
Houlala !!
Les choses s'ont bien preparees !
Il ne manque que le bebe maintenant !
Vous devez tous etre impatients maintenant de voir ce petit bout de chou.
Bon courage pour la fin de la grossesse.
Je vous envoie a tous plein de bisous !
Julie
Merci Julie, je vais passer tes mots a ma soeur, elle sera contente. On a tjr pas de prenom par contre. Des suggestions? :-))) bisous
Prześlij komentarz